Nie wtrącam się do kuchni

Wywiad z dr hab. inż. Anną Długosz, prof. uczelni z Zakładu Technologii i Inżynierii Przemysłu Spożywczego Wydziału Technologii i Inżynierii Chemicznej.

 Nauka i rodzina. Czy to się wyklucza?

– Absolutnie nie, ale pogodzenie ich nie jest łatwe, szczególnie dla kobiety. Sądzę, że wraz z wiekiem, a co za tym idzie – jakimś doświadczeniem, staram się bardziej równomiernie rozłożyć czas na pracę, rodzinę i własne pasje. Podkreślam, staram się, bo nie ukrywam, praca nadal pochłania większość mojej uwagi. Lubię to, co robię, przynosi mi to ogromną satysfakcję, zadowolenie, przyjemność. Cieszę się, że moja praca wymaga ciągłego samorozwoju. Niewątpliwie dzięki osobom najbliższym, ich zrozumieniu i ogromnemu wsparciu mogę w dużym stopniu realizować się zawodowo.

Z czym kojarzy się Pani słowo „nauka”?

– Nauka jest złożonym tworem interdyscyplinarnym. Towarzyszy nam zawsze, wszędzie, a zgłębianie wiedzy na dany temat zależy tylko od nas. Ja reprezentuję dyscyplinę naukową technologia żywności i żywienia. Obszarem moich zainteresowań naukowych jest m.in. ocena sposobu żywienia i stanu odżywienia na poziomie jednostki, grupy i populacji w różnym wieku. Szczególnie interesują mnie zagadnienia związane z żywieniem młodzieży.

Czy wprowadza Pani do życia rodzinnego zasady prawidłowego żywienia?

– Staram się. Nie ukrywam, że wprowadzanie zasad racjonalnego odżywiania się jest znacznie trudniejsze wśród najbliższych, aniżeli osób obcych. Poza tym, do jakichkolwiek zmian, również i tych żywieniowych, jest potrzebny określony czas i motywacja. Nie zawsze jesteśmy gotowi od razu zmienić swoje złe nawyki żywieniowe, nawet jeżeli będą z ich powodu przykre konsekwencje zdrowotne.

Jakie przyzwyczajenia dietetyczne martwią i denerwują Panią najbardziej w dzisiejszych czasach?

– Najbardziej mnie martwią osoby młode, dzieci i młodzież, które są szczególnie narażone na błędy żywieniowe oraz konsekwencje zdrowotne takich zachowań. To w dzieciństwie kształtują się zwyczaje i nawyki żywieniowe, które w młodości są utrwalane, zaś w życiu dorosłym – powielane i przenoszone na kolejne pokolenia. W związku z tym, ważne jest wyrabianie prawidłowych zachowań żywieniowych już od najmłodszych lat w celu zachowania dobrego stanu zdrowia do najpóźniejszego wieku.

Jakie błędy żywieniowe są najczęściej popełniane przez te osoby?

– Przede wszystkim zbyt mała liczba posiłków i ich nieregularne spożywanie, podjadanie między posiłkami oraz małe urozmaicenie i monotonia odżywiania. Zbyt niskie spożycie m.in. produktów mlecznych, warzyw i owoców, ryb, natomiast zbyt wysokie słodyczy, mięsa i jego przetworów, słodzonych napojów gazowanych oraz żywności typu fast food. Wiele można by jeszcze powiedzieć na temat sposobu żywienia i stanu odżywienia oraz uwarunkowań żywieniowych tych grup wiekowych, ponieważ jest to od 20 lat jeden z obszarów badawczych, który mnie interesuje.

Co w takim razie należy robić, aby sukcesywnie eliminować błędy żywieniowe wśród młodych ludzi?

– Edukować. Trzeba sobie uświadomić, że nie rodzimy się z dobrym planem żywieniowym. Co więcej, efekty złej diety pojawią się za 20, 30 lat. Gdy nie ma edukacji, przekonującego pokazania następstw po latach – nie liczmy na poprawę. Edukacja żywieniowa powinna być wielopoziomowa, poczynając od rodziny, poprzez przedszkole, szkołę, personel opieki medycznej oraz ludzi mediów. Jest to długofalowa „inwestycja” w zdrowie społeczeństwa.

A co sądzi Pani o wszystkich „superdietach”, tak chętnie od wielu lat – od momentu pojawienia się kultu szczupłego ciała – stosowanych przez kobiety?

– Nie jestem zwolenniczką diet niekonwencjonalnych, np. Atkinsa, Haya, Kwaśniewskiego, kopenhaskiej, diet jednoskładnikowych. Dieta powinna być ustalana indywidualnie przez specjalistów. Musi być różnorodna, uwzględniająca zwyczaje żywieniowe, preferencje pokarmowe, współwystępowanie zaburzeń metabolicznych, alergie lub nietolerancje pokarmowe, zamożność oraz stosowaną farmakoterapię.

Wydaje się, że o właściwym odżywianiu wiemy już wszystko. Czy dietetyka może jeszcze zaskakiwać?

– Myślę, że jeszcze wiele rzeczy jest nieznanych. Nasze odżywianie wkrótce mogą zrewolucjonizować nutrigenetyka i nutrigenomika, dziedziny nauki, które stoją u podstaw genodiety, tzn. diety opartej o DNA. Taka dieta może być niezwykle skuteczna w zapobieganiu, a nawet leczeniu wielu chorób. Są laboratoria, które wykonują badania genetyczne w tym kierunku i na ich podstawie opracowują indywidualny program dietetyczny.

Zajmuje się Pani walidacją kwestionariuszy częstotliwości spożycia żywności. Co to znaczy?

– Polega to na badaniu trafności, dokładności i poprawności tworzonych kwestionariuszy częstotliwości spożycia żywności, stanowiących ważne narzędzie oceny sposobu żywienia. Służyć to może pomocy pacjentom, ale też metodologii badań naukowych.

Wzory żywienia to kolejne zagadnienie, które Panią interesuje. Czym one są?

– Wzory żywienia łączą wiele zachowań żywieniowych, co umożliwia dokonanie kompleksowej oceny żywienia i określenie jego znaczenia dla stanu zdrowia. Do niedawna tradycyjne badania żywieniowe opierały się na analizie wpływu pojedynczych zachowań żywieniowych lub cech odżywiania na stan zdrowia, co w konsekwencji mogło prowadzić do błędnej interpretacji wyników badań i wysunięcia zbyt daleko idących wniosków.

Kto odżywia się lepiej: mężczyźni czy kobiety? Co wynika z badań?

– Kobiety mają wyższą wiedzę żywieniową, a w konsekwencji lepiej się odżywiają. Chociaż w ostatnim czasie można zaobserwować, że młodzi mężczyźni coraz częściej wybierają produkty prozdrowotne i prowadzą zdrowy styl życia.

Co daje Pani największą satysfakcję zawodową?

– Wyzwania i możliwość ich realizacji.

Czy – tak ostatnio popularne – programy kulinarne pomagają nam w zmianach naszych nawyków żywieniowych?

– Pojawia się tam dużo podpowiedzi kulinarnych, ciekawych i nowych receptur dań, jednakże niekoniecznie wszystkie są prozdrowotne.

A Pani gotuje?

– Gotuję, choć nie dorównuję umiejętnościom męża. To on najczęściej coś przyrządza, ja nie wtrącam mu się do kuchni, wszystko mi smakuje. Uważam, że nie należy odbierać ludziom tego, co robią bardzo dobrze.

Zdarza się Pani popełniać błędy żywieniowe?

– Oczywiście, jestem tylko człowiekiem.

Jakie znaczenie mają wzorce wyniesione z domu?

– Istotne w każdej dziedzinie życia.

Co zdecydowało, w Pani przypadku, o wyborze tej dziedziny nauki?

– Zainteresowania, studia, ludzie reprezentujący tę dziedzinę nauki. Później małe, większe sukcesy potwierdziły, że to był dobry wybór.

Jak spędza Pani wolne chwile?

– Muszę przyznać, że jest ich niewiele... Jeżeli już są, to spędzam je z rodziną. W wolnych chwilach lubię słuchać muzyki poważnej. Skończyłam szkołę muzyczną, gram na fortepianie i akordeonie. Poza grą na instrumentach szkoła ukształtowała moje cechy osobowości, nauczyła mnie dyscypliny i systematyczności, cierpliwości, pokory oraz uwrażliwiła na piękno i drugiego człowieka. Dzięki niej nie wątpię w siebie i nie poddaję się. Nie zawsze wybieram to, co jest łatwe i przyjemne w danej chwili, ale to, co pozwoli mi zbudować lepszą przyszłość.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Lewandowska
Zdjęcie: Ryszard Wszołek


Drukuj